Fundusze europejskie wchodzą w obronność. Czy właśnie zaczyna się największa zmiana na rynku dotacji od wejścia Polski do UE?

Od kilkunastu lat zawodowo zajmuję się pozyskiwaniem funduszy europejskich dla przedsiębiorców. Widziałem już wiele zmian priorytetów: innowacje, badania i rozwój, cyfryzację, efektywność energetyczną czy w ostatnich latach gospodarkę o obiegu zamkniętym.

Dzisiaj jednak obserwuję zmianę, która moim zdaniem ma znacznie większy ciężar gatunkowy.

Fundusze europejskie otwierają się na bezpieczeństwo, obronność i technologie podwójnego zastosowania – dual-use.

I nie chodzi tylko o uruchomienie kilku nowych konkursów dla przemysłu zbrojeniowego. Zmienia się sposób myślenia o tym, co może być finansowane ze środków europejskich i jakie przedsiębiorstwa mogą być beneficjentami tych pieniędzy.

Jeszcze niedawno pytaliśmy: „Czy ten projekt nie jest zbyt militarny?”

Przez wiele lat przedsiębiorcy korzystający z funduszy europejskich musieli bardzo ostrożnie podchodzić do zastosowań militarnych swoich technologii.

Dzisiaj sytuacja zaczyna się odwracać.

W europejskiej polityce gospodarczej coraz częściej pojawiają się pojęcia:

defence, security, resilience, strategic autonomy, critical technologies i dual-use.

Bezpieczeństwo przestaje być traktowane wyłącznie jako domena budżetów ministerstw obrony. Staje się elementem polityki przemysłowej, technologicznej i inwestycyjnej Unii Europejskiej.

Dla rynku funduszy europejskich jest to zmiana fundamentalna.

Jeszcze kilka lat temu podczas przygotowania projektu mogliśmy zastanawiać się:

„Co zrobić, żeby rozwiązanie nie zostało uznane za militarne?”

Dzisiaj coraz częściej będziemy zadawali dokładnie odwrotne pytanie:

„Czy technologia rozwijana przez przedsiębiorstwo może mieć zastosowanie dual-use i czy dzięki temu może uzyskać dostęp do nowych źródeł finansowania?”

To już nie teoria. Zmieniły się regulacje.

W 2025 roku Unia Europejska zmieniła zasady polityki spójności, umożliwiając szersze wykorzystanie środków europejskich na bezpieczeństwo, obronność oraz technologie podwójnego zastosowania.

W klasyfikacji interwencji funduszy europejskich pojawiły się nawet osobne kategorie dotyczące inwestycji produkcyjnych związanych z technologiami obronnymi i dual-use – zarówno dla MŚP, jak i dużych przedsiębiorstw.

Równolegle zmiany następują w Polsce.

Program Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki został rozszerzony o technologie obronne i podwójnego zastosowania. Pojawiają się nowe instrumenty dotyczące technologii krytycznych, deep-tech oraz zwiększania zdolności produkcyjnych.

Mamy również Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności oraz europejski SAFE – Security Action for Europe, którego skala wynosi do 150 mld euro.

Do tego dochodzą European Defence Fund, EDIP, EIC, STEP oraz programy regionalne, które również zaczynają uwzględniać bezpieczeństwo i dual-use.

Powstaje więc cały ekosystem finansowania europejskiego przemysłu bezpieczeństwa i obronności.

Największą szansę widzę jednak nie w firmach zbrojeniowych

To może brzmieć paradoksalnie.

Moim zdaniem jednym z największych beneficjentów tej zmiany może być nie tradycyjny przemysł zbrojeniowy, ale tysiące europejskich przedsiębiorstw cywilnych posiadających technologie, które można wykorzystać również w sektorze bezpieczeństwa i obronności.

Wyobraźmy sobie producenta:

  • kompozytów,
  • gum i elastomerów,
  • pianek,
  • klejów i uszczelniaczy,
  • konstrukcji stalowych,
  • naczep i specjalistycznych środków transportu,
  • sensorów,
  • elektroniki,
  • systemów optycznych,
  • filtrów,
  • materiałów budowlanych,
  • baterii,
  • robotów,
  • dronów,
  • systemów informatycznych,
  • rozwiązań cyberbezpieczeństwa.

Większość takich przedsiębiorstw nie uważa się dzisiaj za część przemysłu obronnego.

I właśnie tutaj pojawia się ogromna przestrzeń.

CIVIL → DUAL-USE → DEFENCE

Firma nie musi dzisiaj produkować czołgu, amunicji czy systemu rakietowego.

Może produkować komponent, materiał albo technologię, która po odpowiednim rozwinięciu, przeprowadzeniu prac B+R, testów, certyfikacji czy zmianie parametrów technicznych znajdzie zastosowanie zarówno na rynku cywilnym, jak i w sektorze bezpieczeństwa i obronności.

To zmieni również rynek firm zajmujących się dotacjami

Jako właściciel MK Consulting obserwuję tę zmianę również z perspektywy naszej branży.

Klasyczny model doradztwa dotacyjnego wygląda najczęściej następująco:

przedsiębiorca ma inwestycję → firma doradcza znajduje konkurs → przygotowuje wniosek → pozyskuje dofinansowanie.

W przypadku dual-use ten model może wyglądać zupełnie inaczej:

przedsiębiorca posiada technologię → identyfikujemy potencjalne zastosowanie dual-use → określamy potrzebne prace B+R → poszukujemy partnerów technologicznych i naukowych → definiujemy wymagane parametry, badania i certyfikację → budujemy projekt → dopasowujemy źródło finansowania → przechodzimy do wdrożenia i zwiększenia zdolności produkcyjnych.

To już nie jest wyłącznie pisanie wniosków o dotacje.

To połączenie doradztwa technologicznego, finansowego, projektowego i strategicznego.

I właśnie w tym kierunku, moim zdaniem, będzie ewoluowała część rynku doradztwa europejskiego.

SAFE może wywołać efekt znacznie większy niż wartość samych programów dotacyjnych

Warto również spojrzeć na problem szerzej.

SAFE oznacza do 150 mld euro finansowania zwiększającego europejskie zdolności obronne. Polska ma być jednym z największych beneficjentów tego instrumentu.

Ale z punktu widzenia przedsiębiorców najważniejsze pytanie brzmi:

Co stanie się z tymi pieniędzmi dalej?

Każde duże zamówienie obronne uruchamia przecież cały łańcuch dostaw.

Potrzebne są materiały, komponenty, elektronika, transport, logistyka, konstrukcje, oprogramowanie, energia, magazyny, infrastruktura i dziesiątki usług.

Dlatego wpływu nowych środków na rynek przedsiębiorstw nie można mierzyć wyłącznie wartością konkursów dotacyjnych.

Trzeba patrzeć na inwestycje, które te pieniądze uruchomią w europejskich łańcuchach dostaw.

I właśnie tam może pojawić się ogromna przestrzeń dla polskich MŚP.

Pojawia się jeszcze jeden interesujący mechanizm

Przez ostatnie lata przedsiębiorcy próbowali dopasować swoje inwestycje do dostępnych konkursów.

Teraz w części projektów może zacząć działać mechanizm odwrotny.

Przedsiębiorca posiada określoną kompetencję technologiczną.

Naszym zadaniem będzie odpowiedzieć:

Czy możemy wykorzystać tę kompetencję do rozwiązania konkretnego problemu sektora bezpieczeństwa lub obronności?

Producent materiałów izolacyjnych może pracować nad materiałem dla dronów.

Producent elastomerów – nad uszczelnieniem odpornym na agresywne środowisko chemiczne.

Firma transportowa – nad systemem transportu ciężkiego sprzętu.

Producent konstrukcji – nad mobilną infrastrukturą.

Firma IT – nad rozwiązaniem cyberbezpieczeństwa.

Producent baterii – nad systemem zasilania dla urządzeń pracujących w warunkach polowych.

Lista potencjalnych zastosowań jest ogromna.

Trzeba jednak uważać na jedno słowo: „dual-use”

Nie wszystko, co może zostać wykorzystane przez wojsko, automatycznie jest produktem podwójnego zastosowania w rozumieniu regulacji dotyczących kontroli eksportu.

To bardzo ważne rozróżnienie.

Mamy bowiem dual-use jako koncepcję technologii posiadającej zastosowanie cywilne i obronne, ale mamy również formalną klasyfikację produktów podwójnego zastosowania wynikającą m.in. z europejskich regulacji dotyczących kontroli eksportu.

Te dwa pojęcia nie zawsze są tożsame.

Dlatego przygotowanie projektów w tym obszarze będzie wymagało znacznie większych kompetencji niż samo znalezienie odpowiedniego konkursu.

Czy zaczyna się nowy rozdział funduszy europejskich?

Moim zdaniem – zdecydowanie tak.

Nie twierdzę, że za chwilę wszystkie programy europejskie zostaną podporządkowane obronności.

Ale kierunek zmian jest wyraźny.

Do dotychczasowych wielkich priorytetów:

innowacje → B+R → cyfryzacja → energetyka → GOZ

dochodzi kolejny:

bezpieczeństwo → odporność → technologie krytyczne → dual-use → defence.

I będzie on przecinał wiele pozostałych obszarów.

Dlatego przedsiębiorcom zadałbym dzisiaj pytanie, którego jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie bym nie postawił:

Czy technologia, którą już posiadacie, może mieć zastosowanie w sektorze bezpieczeństwa lub obronności?

Jeżeli odpowiedź brzmi „być może”, warto zacząć to analizować.

Bo możemy być dopiero na początku jednej z największych zmian na europejskim rynku finansowania przedsiębiorstw od wielu lat.

Mirosław Kaźmierczak
Prezes Zarządu / właściciel
MK Consulting
Doradztwo w zakresie funduszy europejskich, projektów B+R i inwestycji przedsiębiorstw